Należy chyba zacząć od tego, że nie znoszę tego typu książek… A raczej nie znosiłem ich do niedawna. Wszelkie zombizmy, wampiryzmy i snute przez autorów tego typu literatury wizje kataklizmów, epidemii, pandemii i tego rodzaju cudów zawsze były mi obce i nie uśmiechało mi się z nimi za bardzo spoufalać. Po książkę Maxa Brooksa sięgnąłem mimo wszystko po masie rekomendacji i z powodu zbliżającej się ekranizacji World War Z z Bradem Pittem w roli głównej.

Do sprawy podszedłem typowo poznawczo. Książka pod względem gabarytów jest wyzwaniem dla kogoś, kto nie jest fanem „zombicznej” prozy – prawie 550 stron piechotą nie chodzi. Uznałem, że moje przebrnięcie przez chociaż połowę książki i tak będzie triumfem Maxa Brooksa nad moją niechęcią do tego typu literatury. Cóż … World War Z  wprost rozłożyło mnie na łopatki – umarlaki pochłonęły mnie jak nigdy.

Pewnego dnia, w Chinach pojawia się pacjent „zero”, który zostaje zarażony nieznaną wcześniej chorobą – umiera, by po chwili reanimować się, jako żywy trup. Po pewnym czasie ze wszystkich stron świata zaczynają napływać wieści o rozwijającej się pandemii i kolejnych przypadkach zarażenia. Wirus przenoszony jest przez ugryzienie lub zanieczyszczenie rany krwią zarażonego. Świat musi podjąć wszelkie środki, by powstrzymać zbierające żniwo niebezpieczeństwo i poradzić sobie ze spustoszeniem, które za sobą niesie.

Do tego czasu fabuła książki wydaje się być kolejną opowiastką o żywych trupach. Niemniej jednak same zombie są tylko motywem przewodnim bo to, co najlepsze dopiero się zaczyna. World War Z  ma formę reportażu – każdy rozdział to wywiad z kolejną osobą, która przeżyła wojnę. Rozmówcy, zarówno mundurowi jak i cywile, pochodzą z różnych części świata, kultur i warstw społecznych. To od nich dowiadujemy się o przebiegu wojny otrzymując całkowicie subiektywne punkty widzenia, które często trzeba dokładnie weryfikować. Książka do tego stopnia przybiera realistyczną formę reportażu, że kolokwializmy, skróty, czy utarte podczas wojny nazwy tłumaczy w przypisach, służących także prostowaniu pewnych niejasnych lub przekłamanych informacji podawanych przez rozmówców.

Książka Maxa Brooksa nie byłaby tak wybitna, gdyby nie wszelkie smaczki, którymi World War Z jest wprost przepełniona. Otóż, tak naprawdę główną rolę odgrywa tu polityka i ekonomia. To od tej strony poznajemy snutą przez autora historię pandemii, co okazuje się prawdziwie mistrzowskim posunięciem. Dowiadujemy się, jak reagują na wydarzenia konkretni politycy, znani nam z gazet i wieczornych wiadomości. I tak, w książce, trochę pod przykrywką, swoje role dostają między innymi: Elżbieta II, El Comandante Fidel Castro, prezydent USA, który podejrzanie przypomina George’a W. Busha, Nelson Mandela, czy Kim Dzong Il. World War Z ze zwykłego horror fantasy, czy sci-f zamienia się w mgnieniu oka w przedstawiciela historii alternatywnej, a wręcz „alternatywnej literatury faktu” będącej bardzo blisko współczesności i znanego nam świata. Niesamowicie blisko … przeraźliwie blisko.

Max Brooks nie wciska czytelnikowi pierwszej lepszej historyjki, w której motywem przewodnim są drepczące zwłoki. World War Z nie bierze na celownik jedynie odradzających się trupów, ale także odradzające się na nowo społeczeństwo. Z książki dowiadujemy się, w jaki sposób ludzie muszą przewartościować swój sposób myślenia w obliczu takiej katastrofy. Jak radzą sobie w walce z przeciwnikiem, który nie zna zmęczenia i litości, a na dodatek rośnie wciąż rośnie w siłę? W jaki sposób zmienia się ekonomia na świecie? A gospodarka zasobami? Jaką rolę odegra religia? Dlaczego prawosławni duchowni odegrają tak istotną rolę w podniesieniu morale rosyjskiej armii? Jak będzie wyglądał upadek dotychczasowych taktyk wojskowych w starciu z całkowicie odmiennym wrogiem? Jakiej użyć broni, jakich formacji? Czym będzie się charakteryzowała walka na morzu, a czym na lądzie? Czym w mieście, a czym w otwartym terenie?

Autor nie zostawia takich pytań bez odpowiedzi. Czyni z World War Z kompletny reportaż z wojny widzianej oczami ludzi, którzy stanęli z nią twarzą w twarz. Max Brooks przeprowadza wywiady między innymi z żołnierzem piechoty walczącym w jednej z największych bitew Wojny Z – bitwie pod Yonkers, pilotem dokonującym zrzutów zaopatrzeniowych dla improwizowanych stref obrony, którego samolot w niewyjaśnionych okolicznościach rozbija się na bagnach Luizjany, a także ochroniarzem amerykańskich raperów i gwiazdek z Hollywood, którzy zaszywają się w zaprojektowanej dla nich twierdzy mającej powstrzymać atak żywych trupów.

Każda kolejna historia to następna część układanki – każda kolejna opowieść uzupełnia poprzednią a Max Brooks jest wyśmienitym analitykiem zachowań, emocji i decyzji ludzkich w sytuacjach krytycznych – poznajemy historię ludzi, którzy Wielką Panikę wykorzystali do własnych celów, którzy w wojnie stracili najbliższych lub borykają się z myślami samobójczymi z racji wykonywanych podczas wojny obowiązków.

Dowiadujemy się w wywiadach, dlaczego niektórzy niezarażeni udawali zombie, czemu służyło tak zwane lobo i jaką rolę w Wojnie Z odegrały psy.  Jesteśmy świadkami walk na lądzie, w powietrzu i na morzu – w centrum Kioto, pod wodami Oceanu Spokojnego i w podziemiach Paryża. Świat przedstawiony w World War Z ogarnia wojna totalna, która porywa czytelnika do reszty. Ze mną, o dziwo, nie było inaczej.

Książka Maxa Brooksa to pozycja, która zmieniła moje spojrzenie na ten rodzaj literatury – pochłonęła mnie całkowicie i zaczarowała od początku do końca. Nie spodziewałem się, że historia o żywych trupach mogłaby mnie zainteresować, a tym bardziej wprowadzić w absolutne osłupienie. Jeszcze nigdy nie spotkało mnie takie zaskoczenie i pisząc ten tekst wciąż nie wierzę, że właśnie rekomenduję Wam książkę o zombie.

World War Z to mistrzostwo – mistrzostwo w kreowaniu świata, wywoływaniu emocji i pisania historii na nowo. To książka, po którą trzeba sięgnąć nie zważając na uprzedzenia do, wciąż raczej niedocenianej, tematyki żywych trupów.

Konkurs World War Z + Opowieść zombilijna

ksiazki

Wraz z wydawnictwem Zysk i Spółka organizuję konkurs, w którym możesz wygrać (!dźwięk werbli!) World War Z, a także Opowieść zombilijną Adama Robertsa.

ZACZĄĆ NALEŻY OD TEGO, ŻE MARLEY BYŁ MARTWY…książka1
…no, prawie martwy…

Jest Wigilia Bożego Narodzenia. Ebeneezer Scrooge, największy skąpiec jakiego zna świat, siedzi w swoim domu. Nie myśli już o swym majątku, bo oto do jego drzwi dobijają się hordy wygłodniałych zombie. Pragną tylko jednego: jego pazernego mózgu!
Jak to możliwe, że ten najszczęśliwszy dzień w roku zmienił się w kipiel krwi i wnętrzności, a zaśnieżone ulice Londynu spłynęły krwią.
Czy duchy Świątecznej Przeszłości, Teraźniejszości i Przyszłości zdołają uratować świat przed hordami zombie ubranych w cylindry i krynoliny?
Czy przetrwanie ludzkości zależy od zrzędliwego sknery? I co tutaj robi H.G. Wells?

NADCHODZI… DICKENSOWSKA ZOMBIE APOKALIPSA!

źródło: opis wydawcy

Pierwszą nagrodą jest pakiet dwóch książek – World War Z i Opowieść Zombilijna, który trafi do czytelnika, którego odpowiedź na pytanie konkursowe będzie najciekawsza. Dwie kolejne osoby otrzymają po jednym egzemplarzu World War Z.

Zadanie jest bardzo proste – wystarczy, że w komentarzu poniżej przekonasz mnie, dlaczego właśnie Ty powinieneś dostać nagrodę.

Droga do zwycięstwa jest dowolna – doceniam kreatywność, pomysłowość i przyłożenie się do powierzonego zadania. Dodatkowo punktowane jest wstawienie linka do konkursu na swojego Facebooka, Twittera, czy co tam macie pod ręką.

Konkurs trwa do 21 lipca. Następnego dnia możecie spodziewać się ogłoszenia wyników.

  • Plech

    Jam jest najlepszy kandydat, gdyż bardzo ciekawią mnie zombie biegające w cylindrach po eleganckim świecie! No i chłodzę wódkę w lodówce!

  • endriu

    Oczywiście to ja powinienem dostać tę książkę, no bo któżby inny? Jestem fanem zombiaków – oglądałem serial The Walking Dead, czytałem komiks (ba, nawet mam konszachty z najsłynniejszą nielegalną tłumaczką tegoż!), ukończyłem grę, nawet mam koszulkę z poradnikiem, jak zabić zombie. Oprócz tego moja kolekcja zawiera sporo filmów i książek poświęconych tematyce zombie, więc teoretycznie jestem gotowy na nadejście apokalipsy. Teoretycznie, bo w praktyce jestem gruby i wolno biegam, więc pójdę na pierwsze danie. 😉

    Jakby tych powodów było mało, to szeroko przyczyniam się również do promocji konkursu, publikując post na fanpage’u konkursów książkowych, który skupia prawie 250 osób zainteresowanych tylko i wyłącznie zabawami takimi, jak ta, więc… Zasługuję i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. :>

  • InDotic

    Mam wielką chrapkę na tę książke z tej prostej przyczyny, że nie mam nic wspólnego z zombie, (a nie sorry gralam w zombie i kwiatki :P) ale poza tym moja wiedza na ich temat jest znikoma. Po przeczytaniu którejś z tych książek napewno moja wiedza na temat zombiakow by sie znacznie poszerzyła. 😉
    A aktualnie jestem na etapie kryminalow i psychologii kryminalnej to tak sobie mysle ze od morderstw i ofiar do zywych trupow mi niedaleko 😉

  • Lynn

    Chciałabym wygrać tę książkę, ponieważ wczoraj byłam w kinie na World War Z i chciałabym porównać ją z filmem. Pomimo tego uwielbiam zombie i mam na ich punkcie bzika, ponieważ gdy byłam młodsza moja mama straszyła mnie, że kiedyś wybuchnie jakaś bomba, która zmieni połowę ludzi w te stwory i będę musiała być na to przygotowana. Mama oczywiście sobie żartowała, ale ja wzięłam to na serio i wyszukiwałam o nich przeróżne informacje, dlatego teraz lubię czytać co inni o nich myślą.

    Informację o konkursie udostępniłam na swoim profilu google+ 🙂

  • Ania Sadowska

    Chciałabym przekonać się czy podzielam Twoje zdanie na temat tej książki. Nigdy nie byłam fanką tego typu historii, ale jednak chce spróbować. Skoro wciągnęło Ciebie to może mnie też? Zawsze warto być przygotowanym na atak zombie:)
    Konkurs udostępniam na fb:)

  • Simiria

    Hm.. sama się zastanawiam dlaczego chciałabym te książki… Od pewnego czasu moje życie kręci się wokół powieści o tej tematyce. Jednakże ze skruchą także przyznaje ,że jeszcze równy rok temu książki były dla mnie antychrystem,. Każda lektura nawet najkrótszy artykuł do przeczytania przyprawiał mnie o mdłości. Teraz dzięki pasji związanej z książkami, odnalazłam swoje marzenia. Sama próbuje swoich sił w pisaniu, a czytając każdy następny tom staram się by nie powielać pomysłów innych autorów. Dlatego chyba chciałabym mieć te książki w mojej małej biblioteczce.

  • Nina Kratka

    Bardzo chcialabym wygrac tą ksiazke, poniewaz niedawno przerabialismy na polskim „Opowiesc wigilijna” i jestem ciekawa jak sie potocza losy Scroog’a, gdy na ulicach panuje krwawa jadka. Chce sie przyznac, ze nigdy nie lubilam tematyki o zombie, ale jesli bym wygrala te ksiazki, moze dzieki temu zmienie zdanie. Czytam wszystko co wpadnie mi w rece, a teraz mam chrapke na te oto ksiazki. Bardzo bym sie ucieszyla gdybym wygrala.

  • Magdalena Zając

    Do książek o umarlakach, zombiakach ciągnie mnie. Podobnie zresztą jak do filmów. To nic, że potem pół nocy nie będę spać, czy po książce będę mieć bardzo ciekawe sny.
    Lubię książki, w których jest koniec człowieka, w którym jest walka i próba obrony przed niebezpieczeństwem. Lubie książki straszne, po których mogę mieć koszmary. Lubię książki, które potrafią mnie wciągnąć na tyle, by zapomnieć o świecie. Lubię książki o zombie. A wiadomo, że każdy autor ma trochę inną wizję zombie. Dlatego też chciałabym poznać historię napisaną przez Maxa Brooks’a oraz przeróbkę opowieści wigilijnej. Nigdy bym nie wpadła na pomysł na połączenie historii Scroog’a z zombie.

  • Przemek

    Ponieważ apokalipsa zombi nadchodzi a ja nie wiem co robić 😀

  • Maciej

    Uważam że ja powinienem dostać tę książkę ponieważ jest mi ona niezbędna do poznawania świata gdzie nastąpiła apokalipsa zombi i gdy taka apokalipsa opanuje nasz doczesny świat tylko ja będę w stanie ją zatrzymać. Dlatego też każda książka o takiej tematyce jest potrzebna w moim prywatnym zbiorze o zombie z którego uczę się jak przetrwać i jak zabijać skutecznie umarlaków.

  • Oliwia

    Powinnam dostać tą książkę, bo po prostu jej nie czytałam! Poza tym mam wakacje i już mi się naprawdę nudzi. 🙂

  • Jim Moriaty

    Sprawa Zombiaków nie jest dla mnie kwintesensją życia, chociaż obejrzałem The Walking Dead , grałem w Dead Island, bacznie obserwuje zmagania ,,Prepersów” na Discovery i kilka książek o takowej tematyce wpadło w moje ręcę ( np. ,,Komórka” S.King’a , jedna z gorszych książek sygnowanych jego nazwiskiem, acz czytało się całkiem przyjemnie). Książki te nie są mi potrzebne w zakresie przyszłego survivalu, chcę je po prostu przeczytać i dobrze się bawić. Nie jestem osobą która boi się emidemi zombi (już mocniej boje się epidemii krwiożeczej stonki, gdyż jak wiadomo bywały już czasy gdy stonką nas bombardowano- na szczęście pospolitą) ,ale fanem dobrej książki i ciekawie spędzonego przy niej czasu. Książkowo-filmowo-growy odbiór zombi to jedynie dobra zabawa, a skoro z recenzji wynika,że książką Brooksa się nie zawiodę, to warto stanąć w szranki ;). Film o takim samym tytule podobno odbiega od książki, więc jest to kolejny smaczek szczególnie dla fana porównywania ekranizacji książki z samym oryginałem. Oczywiśnie książką ,,Opowieść zombilijna” też jestem zainteresowany- im więcej przeczytanych książek tym lepiej ;P

    Sam blog czytam regularnie, nakierował mnie na kilka fajnych tytułów liczę,że ,,World War Z” będzie kolejnym 😉 Jak będziesz się wybierał na tą wódeczkę do ,,Plech” to chętnie też się wybiorę 😛 Sprawa konkursu udostępniona na fejsie.

  • Rafał

    Powinienem wygrać książkę ponieważ nie lubię tego gatunku , a może się w końcu przekonam to tego typu poplamionych kartek papieru;) Pozdrawiam wszystkich fanów tego gatunku kończąc wiodący zapachem rosołku dochodzącego z kuchni 😉

  • Tomek Dąbrowski

    Obczytałbym jakąś dobrą książkę o życiu po apokalipsie zombie. Nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda… };->

  • Damian

    Książka powinna trafić do mnie ponieważ jestem jak zombie. Tak, dobrze przeczytaliście jestem jak zombie, a dokładniej tryb życia mam niczym z horroru o zgniłych wrakach człowieka. Nie to żebym był wrakiem, bo w zasadzie dosłownie zombie nie jestem, jednak zachowaniem na co dzień przypominam powolnie kroczącego w jednym celu zombie. Wstaje rano, kawa, gazeta, do roboty. Wracam na łóżko, obiad, chwile na komputer i do spania. I tak od paru miesięcy. Rutyna jak u zombie dlatego książki potrzebuje, bo może się o nich więcej dowiem i między kawę, a gazetę wcisnę coś nowego lub chociaż ruszę się i wyjdę poza schemat!

  • Marta Korycka

    Ano wygląda na to, że jakieś 3 tygodnie temu złapałam…wirusa!!! Jak się okazało wirusa Zombie! A wszystko przez dorabianie ideologii! W bibliotece zauważyłam grubą książkę z czarna okładką i tytułem „Wirus”
    (Chuck Hogan i Guillermo del Toro). Pomyślałam sobie, iż to na pewno będzie super thriller medyczny – mój ulubiony gatunek. Nawet nie przeczytałam opisu na tylnej okładce! Książa wciągnęła mnie od początku i rzeczywiście pasowała do mego ideału. Ale… w trakcie czytania zorientowałam się, że to książka o Zombie!!! To był dla mnie prawdziwy szok, bo jakoś nie przepadałam za chodzącymi trupami. Jednakże postanowiłam dać im szansę, ponieważ każdemu się ona należy, a i akcja mnie już wciągnęła. Książkę szybko przeczytałam i
    poczułam niedosyt, bowiem wpadłam na całego, a i zakończenie pozostało otwarte. A skoro tak… to powinnam przeczytać inne pozycje o Zombii, by w pełni stać się zombofilką. I to ja, która bałam się kiedyś oglądać „Noc żywych trupów”!

  • Krzysztof G

    Ekhm… ekhm… Przepraszam… przepraszam… proszę mnie przepuścić… dziękuję… Przepraszam Państwa najmocniej! Chciałbym coś powiedzieć, proszę o chwilę uwagi! Dziękuję… A więc tak… jestem Polakiem, więc będę mówił po polsku… krótko i zwięźle… Nagroda powinna trafić do mnie!
    – Buuuu…!!!
    – Zabrać go stamtąd!!
    – Hańba!!
    – Precz z komuną!!
    Chwileczkę! Chwileczkę! Momencik! Po co te nerwy? Moi drodzy, żyjemy w cywilizowanym kraju, rozmawiajmy jak ludzie a nie jak zombie!
    – Przecież zombie nie rozmawiają, ptasi móżdżku! Złaź stamtąd!
    Ok.! Ok.! Może źle się troszkę wyraziłem… po prostu porozmawiajmy… Słyszałem Wasze argumenty, czytałem komentarze, owszem, tak… Wszyscy twierdzicie, że gdzieś tam widzieliście zombie w telewizji, że gdzieś tam coś czytaliście, że komiks, że brat szwagra miał na DVD, że syn stryja ma jakaś grę na Playstation i widzieliście jak w nią gra… No pięknie… pięknie. Pozazdrościć! Szczególnie tego Playstation, kryzys jest a dzieciaki takie rzeczy mają… za moich czasó…
    – Buuuu!!
    – Do rzeczy stary pierniku!!
    Ależ towarzystwo nerwowe… Już tłumaczę. Wszyscy znacie zombie z drugiej albo trzeciej ręki. A ten syn stryja to już nawet nie wiem która to ręka, szósta? Później się w domu żony zapytam, ogląda „Modę na sukces” to się na tym zna. No nieważne, w każdym bądź razie… ja… lub jak to mówią Francuzi… mła… widziałem zombie naprawdę!
    – Weeeź… weeeź… pewnie jak szedł gdzieś z Yeti za rękę?
    – Albo jak zrywał szczaw z nasypu kolejowego!?
    Ech, Wy niedowiarki! Rządza nagrody Wam oczy przesłania i nie chcecie ujrzeć prawdy! A za prawdę powiadam Wam prawdę znam!… cholera, wyszło jakieś masło maślane a miało być tak doniośle… no nic… o czym to ja… a tak, prawda będzie dla Was okrutna!
    – Mów starcze bo nasza cierpliwość się kończy…
    Otóż szedłem razu pewnego obok cmentarza… tak, tak, Wy chłystki i trzęsiportki nawet pewnie w pobliże nie zaglądacie a ja szedłem tam dostojnym krokiem. I co widzę? Na początku myślałem, że to mały jeż wyszedł sobie na spacer przed wieczorem lecz po chwili ogarnął mnie strach. To nie jeż lecz czubek głowy się poruszał… po chwili z grobu wystawała cała głowa! Najpierw pojawiło się jedno ramie, później szpadel i drugie ramię! Umarły powstawał z grobu! Nawet ja nie wytrzymałem i uciekłem i teraz Was tutaj ostrzegam, więc strzeżcie się bo zombie są już wśród nas!
    – To żeś wymyślił…
    – Grabarza widziałeś idioto…
    Srabarza nie grabarza! Wiem co widziałem! Przecież bym nie kłamał tutaj tylko po to, żeby dostać nagrodę o której marzę! Jeśli jednak Wy mi nie wierzycie to niech spór ten rozstrzygnięty będzie tam na górze… Autorze bloga… czyń swoją powinność…

    • Agnieszka

      Mówiłam żebyś nie opowiadał im o naszym spotkaniu!

  • Dawid Polak

    Dlaczego ja, no odpowiedź jest bardzo prosta. Jestem teraz sam w domku w środku lasu, dookoła mnie między drzewami czają się zombiaki, przydałoby mi się wiedzieć jak z nimi walczyć… Nawet jeśli nic ciekawego nie wyczytam, to zawsze będę mógł im przywalić książką w głowę – uszkadzając mózg. Dlatego jak najszybciej wyślijcie mi książki, bo nie mogę dłużej czekać!!!

  • Daniel

    Wszyscy się tu rozpisują, a ja powiem krótko, jestem Brad Pitt and ja must przeczytać this book, ponieważ ja grałem in this film !

  • Łukasz Szymanik

    Chciałbym otrzymać tę książkę by przed obejrzeniem filmu (a zamierzam obejrzeć juz niedługo) chciałbym przeczytać tę książkę. Zawsze wizja świata przedstawionego poprzez czytanie jest ciekawsza niż przedstawiona w filmie, co zarazem pozwoliłoby mi bardzo zrozumieć fabułę tego dzieła. Swoją drogą pomysł książki jest bardzo ciekawy, i zagrożenie epidemią na pewno byłoby przestrogą dla ludzkości (tak dosłownie). No po prostu chciałbym przeczytać tę książkę!

  • Przemek

    Ja… mieszkam obok cmentarza i … boję się… KAŻDEGO DNIA. Gdyby COŚ się wydarzyło to razem z moją rodziną i całą dzielnią bylibyśmy jednymi z pierwszych ofiar. Dzięki tej książce wiedziałbym jak przeżyć. Byłaby ona dla mnie tym czym „Iliada” dla Aleksandra Wielkiego. Cały czas się przygotowuję. Kupuję deski w Castoramie, gromadzę broń, a nawet GRAM W GRY. Ale to nie wystarcza. Jestem pewien, że w tej książce znalazłbym wiedzę, która pomogłaby mi przetrwać.

  • DAMIAN

    Witam

    Bardzo chciałbym wygrać tą książkę ponieważ takie książki lubię czytać i byłbym bardzo szczęśliwy bo jeszcze nie udało mi się nic wygrać.

  • konrad47

    Ponieważ uwielbiam tematykę ZOMBIE i od dziecka oglądam filmy związane z ZOMBIE.

  • Patrycja Ż

    Bo juz jestem Zombie, a nadal kocham „pożerać” książki 🙂

  • Marta N,

    Moim zdaniem to ja powinnam otrzymać tę książkę, ponieważ kocham książki z działu fantazji oraz potwory. Najbardziej lubie rysować Zombie a to by mi dało wzór do moich rysunków.

  • Agatha

    Bardzo chciałabym otrzymać te książki ,ponieważ jestem zafascynowana bezwzględnością Zombie. Scrooge atakowany przez te istoty i ukazujący swoją bezradność? Przecież nie sposób się nie zakochać!
    Jestem szaloną osobą ,więc może mam jakieś szanse ,żeby pokochały mnie z wzajemnością??

    agatka105@gazeta.pl
    dodałam banner w zakładce konkursy 😉

  • Justyna

    Powiem wprost. Książki nie będą dla mnie. O tyle, o ile uwielbiam czytać to literatura fantastyczna i tym podobna „wchodzi mi” najciężej. Chciałabym wygrać książki dla mojego narzeczonego, który jest wielkim fanem takich pozycji i tak sie składa, że na okres naszego wakacyjnego wyjazdu nie ma nic do poczytania. Myślę, ze takim prezentem sprawiłabym mu ogromną radość (chociaż nie jest to czysty altruizm, bo liczę na to, że jeśli zaczyta sie w książkę to godziny opalania na plazy będą mu się mniej dłużyły;)) Dla dobra mojego mężczyzny proszę o rozważenie mojego argumentu 😉

    Jeśli (nie wiem jak sie zwrócić… osobo czytajaca?) jesteś mężczyzna, wiesz jakie to katusze leżeć bez ruchu na ręczniku na plaży. Wybaw od tego innego przedstawiciela swojego gatunku „homo nieopalaniec” 🙂

  • Behatka85

    Ostatnimi czasy czytam wyłacznie niskich lotów prasę i to wyłącznie w toalecie… moje życie to nieustanna gonitwa pomiędzy domem i pracą, pracą i domem. Nuda, rutyna i permamentny brak czasu… żeby żyć. Czasem po ciuchutku marzę o wyjątkowym wydarzeniu, które zmieniłoby moją szarą egzystencję w pełną emocji i wyzwań! Czy nadejście żywych trupów tym właśnie dla mnie będzie? Nie dowiem się, póki nie przeczytam!

  • Maja

    Poluję na tą książkę już od jakiegoś czasu jako prezent dla mojego chłopaka. Niestety nie stać mnie na nią, a wiem, że takim podarunkiem mój partner byłby zachwycony.

  • Michał111

    Zachęcony przez recenzję zupełny antyfan tego typu książek poczułem, że muszę ją mieć. Bo jeśli nie to ja stanę się pacjentem zero! 🙂

  • Gracenta

    – Dlaczego pani uważa, że powinna wygrać książkę/i o zombie?
    -To pani nie wie? Interesuję się wszystkim, co wykracza poza
    normalność: filmy fantastyczne, niektóre horrory, książki fantastyczne, sci-fi,
    zombie, wilkołaki, wampiry i tak ciągnąć
    w nieskończoność. – wyliczałam na palcach.
    -No dobrze, ale to nadal nie tłumaczy…
    -Film World War Z jest obecnie dla mnie niedostępny, a więc
    zaciekawiłam się książką. Nie muszę chyba mówić, że fabuła zapowiada się
    ciekawie i muszę ją koniecznie przeczytać! Nieraz przydaje się taki dreszczyk
    emocji przy czytaniu takich horrorów.
    -Jeśli pani tak sądzi… Myślę, że już pani wyraziła swoje
    zdanie. Wyniki ogłosimy później. – powiedziała z miną sugerującą, że zwycięzcą na
    pewno nie będę ja.
    -Świetnie. – powiedziałam z wymuszonym uśmiechem. Nie
    zdążyłam się powstrzymać przed wypowiedzeniem cisnących się słów, proszących
    żeby je wypowiedzieć – Aha, dobrze by pani wyglądała jako zombie. Ta blada
    twarz, te kruczoczarne włosy, ten krzywy zgryz. I jeśli taka zaraza naprawdę się wydarzy, nie
    zapomnę panią przemienić.
    I tymi razem, z prawdziwym uśmiechem na twarzy, opuściłam pomieszczenie.

  • Marcins94

    Zauroczony książką o przetrwaniu w świecie Zombie Brooksa i poważnym podejściem do tematu apokalipsy czuje się zobowiązany do przeczytania tej książki. Zombiaki wiele zyskują na takim podejściu zostawiając w tyle kiiczowatych nieumarłych z jakimi mieliśmy styczność przez ostatnie lata.

  • eyesOFsoul

    Mogłabym napisać, że lubię mojego listonosza, bo jest bardzo
    przystojny i chciałabym, żeby znów mnie odwiedził. Niestety, listonosz jest w
    wieku mojego ojca. W dodatku jest łysiejący, niski i chudy. I nawet jego
    samochód – a jest nim zacne czerwone Seicento – nie jest w stanie mnie do niego
    w tym względzie przekonać. Ponadto obawiam się, że biedak w końcu przejdzie na
    wcześniejszą emeryturę, bo go dosłownie „zajadę” książkami. Ale czy to moja
    wina, że lubię książki? I czy to moja wina, że zamiast szlajać się nocą po
    pubach, zaczytuję się w różnych pozycjach? Wiem, byłabym idealną kandydatką na
    żonę. Gdyby nie fakt, że jednak przez książkę kucharską nie przebrnę na
    trzeźwo. Ale żeby nie umniejszać randze mojej kobiecości, zdecyduję się nawet
    założyć szpilki do czytania World War Z, by
    sprawiać wrażenie seksownej. Autor recenzji jednak mi musi wybaczyć, że jeśli
    wygram, to nie udokumentuję szpilek i pozycji Word War Z w moich dłoniach, a
    tym samym nie poddam pod ocenę seksowności, o której wcześniej pisałam… Bo mój
    chłopak mógłby dostać po prostu szału. Jeśli nie gorzej. A i ja, i szanowny
    Autor chyba jednak wolimy uniknąć ekstremalnych sytuacji.

    Mimo wszystko będę niezmiernie szczęśliwa, jeśli zostanę wybrana. A
    jeśli przeze mnie listonosz w końcu zwolni się z pracy? To obiecuję pożyczyć mu
    egzemplarz wygranej książki, by miał co robić, biedaczysko, na tej
    wcześniejszej emeryturze. Może nie poda mnie do sądu za prześladowanie.

    Na twitterze informację o konkursie udostępniłam jako eyesOFsoul.
    Na facebooku razem z portalem interebook.pl zaprosiliśmy do udziału w konkursie naszych czytelników.
    Na gmailu+ udostępniłam informację jako Katarzyna St…. (pozwolisz, że nie będę pisała całego nazwiska).
    A mój adres e-mail to: eyesOFsoul90@gmail.com

    Serdecznie pozdrawiam!

  • Maciej

    Mam 16 lat. Książki w celach rozrywkowych zacząłem czytać
    niedawno, ale nigdy nie jest za późno. O książce dowiedziałem się w filmie
    Quaza (swoją drogą bardzo dobrego recenzenta gier wideo, który czasami łapie
    się za książki i filmy). Od razu zaciekawiła mnie wielowątkowość fabuły. Jeśli
    chciałbyś mi dać książkę, mógłbym kontynuować moją nową rekreację,
    gdyż szczerze mówiąc nie mam zbyt wiele pozycji do czytania.

  • majli

    Z matematyki zawsze byłam nogą, ale zauważyłam pewne zależności.

    Matematyka dla humanistów.

    Polecenie: Wykonaj działanie na podstawie podanych tez oraz stosując podpowiedzi do zmiennych a i b.

    Teza 1: W Polsce bardzo mało osób czyta książki.
    Teza 2: Człowiek człowiekowi wilkiem.

    a – zombie zombie zombie
    b – mały odestek osób czytających książki

    Rozwiązanie:
    a + b = c
    zombie zombie zombie + mały odestek osób czytających książki = człowiek książce zombie

    Odpowiedź:
    c = człowiek książce zombie

    Wnioski:
    Przerażający jest powyższy wynik. Dbając zatem o statystyki w temacie czytelnictwa w Polsce, jestem wręcz przekonana, że książka powinna trafić w moje ręce. Zostanie na pewno przeczytana oraz pozwoli na obalenie powyższych, jakże przykrych badań, zastępując je nowymi (mam nadzieję bardziej satysfakcjonującymi niż powyższe).

    Z poważaniem

    Agentka do spraw czytelnictwa i matematyki

  • Agnieszka

    Dlaczego to ja miałabym dostać nagrodę?
    Narysowałam specjalnie rysunek i jestem w stanie wszystko dla książki zrobić (prawie wszystko- a tak szczerze to tylko to co narysowałam na obrazku, który dołączam.tak wiem, nie jest super jakości-nie umiem przerabiać do mniejszych rozmiarów. Jeżeli nie widać nic na obrazku napisz prześlę na maila). A jeżeli to nie przekona to poniżej wierszyk, który mówi o tym dlaczego to ja powinnam dostać książkę.

    Zombie biegnie, gryzie ludzi
    Biedny ten, kto go obudzi
    Wkrótce w zombie się zamieni
    Będzie potąd miał zieleni
    Potrzeba człowieka co na zombie się zna
    A kto to taki –no właśnie JA!
    Dlatego książka dla zbawcy świata!
    Dlatego książka dla zbawcy świata!

  • Alexandra

    Dlaczego ja? (o zgrozo, przypomina mi się od razu program popularnej telewizji cieszący się niesamowitym powodzeniem wśród publiki 60+)
    Mogłabym napisać, że uwielbiam książki o zombie i to mnie się ona należy, bo po co ma trafiać w ręce kogoś, kto nie przeczyta jej z radością. I że w ogóle kocham fantasy, obejrzałam wszystkie możliwe seriale związane z zombie-tematyką i ogólnie, fascynuje mnie naukowo-fantastyczna aura wokół tych uroczych stworzonek.
    Ale tak nie jest, i po co mam kłamać.
    Jest tak, że poszłam do kina na film o tematyce, która mnie pierwotnie nie ruszała, bo chciałam usłyszeć w kinie ‚Isolated System’ i ‚Follow Me’ (tak, jestem tą osobą która zostaje wtedy, kiedy wszyscy już dawno wyjdą, BO NA NAPISACH ZAWSZE SĄ NAJLEPSZE PIOSENKI. A Marvel Studios zawsze robi jeszcze piękne niespodzianki po napisach, ale po co czekać…) więc właściwie trafiłam na World War Z dlatego, że chciałam posłuchać jeszcze raz piosenek które znam na pamięć od pierwszej nuty do ostatniej. A najbardziej to chyba dlatego, że dotarłam już do tego miejsca gdzie fan się dziko rzuca na wszystko co związane z jego ulubioną grupą (całkiem przypadkowo [ja tylko chciałam dostać tą śliczną torbę] nabyłam na przykład zestaw podkładek pod szklanki z grafikami The Resistance).
    Ale ale, jaki to ma związek z World War Z?
    Pragnę poinformować, że (cóż, w przypadku poprzedniej płyty Muse tak wsiąkłam w brytyjską literaturę XX wieku, którą ten album był inspirowany, że skończyłam na filologii angielskiej) zombie – tematyka coraz bardziej mnie wkręca. I ponieważ najnowszy album brytyjskiego trio, The 2nd Law, był mocno inspirowany właśnie książką Brooksa, chcę się z nią zapoznać.Nawiązując do tego, co napisałam wyżej – jeśli dostanę ją w swoje ręce, to ją od razu absolutnie pokocham. I przeczytam, a raczej pochłonę, z radością. A znając moją zdolność do kompletnego i obsesyjnego poświęcania się być może już wkrótce wezmę udział w jakimś marszu zombie…

  • Justyna Sikora

    To ja powinnam wygrać, gdyż… jestem zombie. Nie najroztropniejszym zombie. Z rozbitej głowy niemalże wypływa mi różowy mózg, a kość promieniowa wesoło sterczy pod dziwacznym kątem. Niegdyś ludzie ganiali mnie z widłami, teraz również to robią, ale z kijami do baseballa i spluwami. Nie umiem już sobie z nimi poradzić, nawet nie wiem od której strony ich zajść. Ba! Przez tą przeklętą współczesność zapomniałam nawet JAK BYĆ ZOMBIE. Dlatego, tak sobie po trupiemu myślę, że gdybym wygrała owe powieści i przeczytała je przy flaczkach z oczkami, to przypomniałabym sobie JAK BYĆ PRAWDZIWYM ZOMBIE. No i nie spędzałabym tyle czasu przy komputerze. SZLAG BY TO! Od tego pisania odpadła mi kończyna…

  • Thrish

    Uwielbiam czytać. Nadal poszukuję swojego gatunku, więc narazie eksrerymentuję. Czytam różne typy książek, niektóre lepsze, niektóre gorsze, ale w końcu uczymy się na błędach.

    Przy tym nie lubię książek z biblioteki. Jeśli naprawdę książka ma mnie powalić, to musi być moja. Posiadanie książki wpływa pozytywnie na jej opinię.
    Więc jeśli chcesz mi pomóc w poszukiwaniu mojego stylu, gatunku, przy tym własnego ja, bo książki są całym moim życiem, to książka powinna wylądować na mojej półce.

  • Erivan

    Damrathisation! Przystani moja! ty jesteś jak zombie;

    Ile cię trzeba po głowie łomem uderzać, ten tylko się dowie,

    Kto cię w ciemnej uliczce spotka. Dziś szpetność twą w całej brzydocie

    Widzę i opisuję, bo książkę chcę zdobyć sobie.

    Panno święta, co, przed zombie, Jasnej bronisz Częstochowy

    I z shotgunem w Ostrej stoisz Bramie! Ty, co gród zamkowy

    Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!

    Jak mnie dziecko przed zombiakami obroniłaś cudem,

    (Gdy od zarażonej matki pod Twoją opiekę

    Odratowany, zakrwawioną podniosłem maczetę.

    I zaraz mogłem pieszo do Twej bazy progu

    Iść za wrócone życie wychylić szklankę grogu),

    Tak nas powrócisz cudem na cywilizacji łono.

    Tymczasem przenoś moją duszę krwi zombie złaknioną

    Do tych miast wymarłych, do tych ulic opuszczonych,

    Zwłok, szeroko na chodnikach rozciągnionych;

    Do tych ścian ubrudzonych czerepem rozbitym,

    Czerwieniących się krwią i płucem przebitym;

    Gdzie mózg leży w kącie, a kości na stosie,

    Gdzie przedśmiertny rumieniec przypominam o złym losie,

    A wszystko otoczone jakby wstęgą, hordą

    Nienasyconą, a w nie niej z rzadka znajome twarze brodzą.

  • Piotr W.

    Dlaczego chciałbym dostać tą
    książkę?

    Dlaczego miałbym jej nie chcieć.
    Lubię czytać, lubię zombie. Może znajdzie się w niej coś na
    tyle ciekawego co zmieni moje zdanie o prostocie tego gatunku jakim
    jest Zombie. Wiele razy sam wyglądam jak zombie bo przeczytaniu
    jakiejś książki. Oczy podkrążone i zapadnięte jakby ich wcale
    nie było, przekrwione białka. Może nie wystaje mi jakiś narząd,
    wątroba czy coś w tym stylu, ale trochę powłóczę nogami udając
    się do pracy lub w inne miejsce. Więc czemu nie dać książki o
    Zombie, jednemu z „zombie”. W dodatku zarażonemu wirusem
    książkowym. Mogę dodać, że przygoda z Zombie zaczęła się wraz
    z nadejściem sagi Resident Evil, oraz filmami Romero. Jednak pomimo
    tego, nie natrafiłem na ciekawą książkę o Zombie. Filmów
    obejrzałem wiele, również ten jest na mojej liście dań, jednak
    najpierw wolałbym przeczytać książkę aby poczuć wszystko co
    chciał przekazać autor.

    To właśnie dlatego chciałbym dostać
    książkę.

  • Edyta

    Książki typu antyutopie to dla mnie smakowite kąski. Mam na koncie ponad kilkanaście tego typu książek, jednak z opowieścią o zombie dotąd się nie spotkałam. World War Z to książka stworzona dla mnie, do tego w jej ekranizacji gra moje bóstwo- Brad Pitt, nie cierpię oglądać filmów, wiedząc, że powstały na podstawie książek, które mogłyby mnie zainteresować.
    Uwielbiam czytać takie książki, uwielbiam je analizować i wyciągać wnioski, bo nie zawierają w sobie tylko krwawych sieczek, ale cenne nauki. Apokalipsy, świat w rekach nieodpowiednich ludzi i inne nieszczęścia grożą nam i są całkowicie realne jeśli ludzkość dalej będzie obnosiła się ze swoim egoizmem i powszechnie panująca znieczulicą.
    Książka ta będzie dla mnie zajęciem na długie godziny, w czasie których przeniose się do innego świata, zapomnę o szarej rzeczywistości, o nieciekawym życiu przepełnionym rutyną.
    Dlatego chciałabym dostać tę książkę, to książka dla mnie, to moja ucieczka od zwyczajności.