Wielki Gatsby jest chyba najbardziej wyczekiwanym filmem tego roku. Z mistrzostwem literackim Fitzgeralda mierzyło się już wielu. W większości próby ekranizacji, na czele z tą w reżyserii Jacka Claytona, scenariuszem Coppoli i Robertem Redfordem w roli głównej, okazywały się najwyżej przeciętne. Powieść niejednokrotnie wymieniana w zestawieniach najlepszych książek wszechczasów nie mogła się poddać kamerom. Gdy gruchnęła wieść, że znany ze swojego rozmachu i zamiłowania do klasyków (Romeo i Julia, również z L. Dicaprio) Baz Luhrmann podejmie się tego wyzwania, film stał się od razu pretendentem numer jeden do filmu roku. No cóż, chyba jednak nie do końca słusznie.

Sama fabuła Wielkiego Gatsby’ego jest powszechnie znana, więc wydaje mi się, że nie potrzebuje specjalnych opisów. Książka z pewnością warta jest uwagi, zwłaszcza że w tym wypadku na warsztat wzięto absolutną klasykę amerykańskiej literatury delikatnie ją uwspółcześniając. Jeżeli nie mieliście w łapkach książki to siadajcie do lektury, bo porównanie filmu z dziełem Fitzgeralda jest ciekawym doświadczeniem.

Pierwsze, co rzuca się w oczy to niewątpliwie wymuskane kadry. Zdjęcia są cudowne i autentycznie bezbłędne. Film czaruje swoją wizualnością i z pewnością pod tym względem jest prawdziwie luhrmannowski. Jesteśmy świadkami istnej feerii barw, idealnych ruchów kamery i stylu oddającego hołd dawnej kinematografii. Ale …

Czasem jednak forma mocno bierze górę nad treścią i to, co miało być ładne staje się męczące, a to, co miało zachwycać staje się odrobinę kiczowate i tandeciarskie. Zostajemy ugoszczeni przy suto zastawianym stole, lecz niestety gospodarz pomyślał tylko o deserach i po dłuższym czasie dopadają nas spore mdłości.

Kwestią, do której nie można się przyczepić w ogóle jest muzyka. Element, do którego wielu nastawiło się dość sceptycznie jest absolutnie fantastyczny. Odrzucając klasykę i jazz postawiono na muzykę współczesną – tu wielki plus. Przy soundtracku pracowali giganci światowej sceny muzycznej tacy jak Sia, The XX, Florence + The Machine, Emeli Sande (w genialnie wystylizowanym Crazy in Love Beyoncé) i Lana Del Rey ze swoim fantastycznym Young & Beautiful. Nawet ryzykowne posunięcie z Jayem Z, czy choćby will.i.am sprawdza się nawet w tle kadrów z lat 20. i odkurza nieco tę, wiekową już przecież, historię. Delikatna forma uwspółcześnienia Wielkiego Gatsby’ego sprawdziła się doskonale. Jest to z pewnością jedna z lepszych ścieżek dźwiękowych ostatnich czasów i dla melomana będzie z pewnością fantastycznym doświadczeniem.

Aktorsko film jest bardzo dobry. Wszystkie nazwiska sprawdziły się świetnie i trudno wskazać tu jakieś większe nierówności. Można się delikatnie przyczepić do Carrey Mulligan – odrobinę nijakiej i pozbawionej kolorytu, niemniej jednak świetnie przygotowanej do roli. Leonardo Dicaprio ostatnimi czasy gra w samych wspaniałościach i także tutaj staje na wysokości zadania, a z tak ciężką rolą samego Jaya Gatsby’ego radzi sobie świetnie. Można wymieniać każdego aktora i chwalić jego atuty, ale…

Wspomniana scenografia niejednokrotnie przestaje być tłem dla aktorskich popisów i gra pierwsze skrzypce nie pozwalając im rozwinąć skrzydeł, co niesamowicie dezorientuje odbiorcę.  Efekciarstwo w wykonaniu Baza Luhrmanna niestety wzięło górę nad perfekcyjnie dobraną obsadą, której potencjału nie wykorzystano do końca, co działa na niekorzyść filmu.

Wielki Gatsby jest niepodważalnie wielki. Dostajemy świetne kostiumy od samej Miucci Prady, fantastyczną ścieżkę dźwiękową, genialne aktorstwo, na to wszystko fantastyczną historię jaką jest powieść Fitzgeralda i olbrzymi potencjał scenografii, która została niestety przedobrzona, czyniąc Wielkiego Gatsby’ego filmem nie tyle średnim, co nierównym i nie tyle złym, co rozczarowującym. Oczekiwania w stosunku do produkcji okazały się zbyt duże w stosunku do końcowego efektu. Jest to raczej obraz, do którego już nie wrócę, chyba że pod postacią kompaktu z soundtrackiem, który mnie absolutnie zaczarował.

A płyta z soundtrackiem do odsłuchania oczywiście na Spotify:
http://open.spotify.com/album/14uj0wJtd2M1570p6cXwn4

Tagi: ,