Jestem oddanym fanem Trójki i mojej uwadze wprost nie mogła ujść książka redaktora Marka Wałkuskiego, kiedyś prowadzącego jedną z porannych audycji trójkowych, a obecnie będącego korespondentem Polskiego Radia w Waszyngtonie. Książka dość długo utrzymywała się na listach bestsellerów, co jeszcze bardziej skłoniło mnie do jej nabycia – trafiła do mnie już jakiś czas temu, ale musiała odczekać swoje w kolejce.

Tytuł? Iście trójkowy!

Wałkowanie Ameryki to tytuł dla tej książki wprost idealny. Po pierwsze, co oczywiste, stanowi grę słów z nazwiskiem autora, co podkreśla jego osobiste podejście do publikacji. Nie ma w niej miejsca na obiektywizm (co jest jak dla mnie jedynie zaletą) – rozdziały często są podsumowywane osobistymi odczuciami i stanowiskami autora będącego już od kilku lat mieszkańcem USA, przez co bynajmniej nie zachowuje dystansu i Stanom wybacza z pewnością wiele grzeszków.  Nie spoufala się jednak przesadnie z Wujem Samem i nie skupia się na emocjach, co pozwala mu zachować postawę względnie bezstronnego obserwatora.

Po drugie zaś, Marek Wałkuski opiera to wszystko na konkretnych liczbach i dokładnych procentowych wyliczeniach – właśnie tu mamy do czynienia z prawdziwym wałkowaniem Ameryki. Autor dokonuje rozkładu na części pierwsze – mierzy ją wzdłuż i wszerz, przelicza i podaję masę danych  i wyników badań, co czyni z książki istne kompendium wiedzy na temat USA i świeży, doprawiony charakterystycznym humorem rocznik statystyczny.

Dowiedzieć się można sporo, zwłaszcza, że dane są dość szczegółowe i precyzyjne, przez co nawet dość oczywiste i raczej powszechnie znane kwestie autor przedstawia w sposób nierzadko zaskakujący. Sam Marek Wałkuski w Polskim Radiu zajmował się analizami słuchalności, przez co jego zamiłowanie do cyfr i procentów udziela się już od pierwszej strony. Takie podejście do próby opisu kraju i nakreślenia jego zróżnicowania przypadło mi do gustu, zwłaszcza, że książka dodatkowo jest pełna osobistych przeżyć i epizodów z życia rodzinnego autora, zasłyszanych historii, wycinków z przeszłości USA i zabawnych anegdot.

Dostajemy więc wiedzę podzieloną na rozdziały tematyczne, między innymi poruszające kwestie etniczne, rasowe i religijne. Z Wałkowania poznamy między innymi źródła przywiązania Amerykanów do wolności, a co za tym idzie to broni palnej (samej tematyce broni jest poświęcony cały rozdział); dowiemy się także o filozofii amerykańskiej prowincji, kultury kierowców, a także historii Polaków za Oceanem i ich postrzeganiu przez Amerykanów. Wagę książki zwiększa także dość obszerna i solidna bibliografia – autor do tematu jest wybornie przygotowany.

Jedynym minusem w dalekowzrocznej ocenie może się okazać jej krótki termin ważności. Już niedługo będzie ona jedynie zapisem przeszłości i jako opis kraju będącego areną tak dynamicznych zmian na prawie każdej płaszczyźnie (co pokazują przytaczane przez Autora statystyki) za kilka lat straci swoją wartość edukacyjną. Niemniej jednak na dzień dzisiejszy wieloma przedstawionymi w książce danymi można zagiąć ignorantów, czyli zazwyczaj tych, którzy na temat tego kraju mają najwięcej do powiedzenia.

Koniec końców…

Niemniej jednak Wałkowanie Ameryki mogę polecić zarówno tym, którzy o Stanach Zjednoczonych nie wiedzą zbyt wiele, ale także ci, którzy mają rozeznanie w temacie dowiedzą się dość sporo. Nie jest to może książka, którą zapamięta się do końca życia, ale czyta się ją bardzo przyjemnie zwłaszcza, że rozprawia się z dość dużą ilością powtarzanych stereotypów na temat Amerykanów w Polsce i na świecie. A rozprawia się wybornie bo z przytoczonymi argumentami ciężko polemizować, są nimi konkretne liczby.

//

Wraz z Wałkowaniem w niedługim odstępie czasowym pojawiła się także książka Marcina Wrony pt. „Wrony w Ameryce” i „Inne Stany” Tomasza Zalewskiego, które także czekają u mnie na swoją kolej i na pewno pojawią się także tutaj.