Zawsze lubiliśmy się z Quentinem. Kocham klimat jego filmów, genialną muzykę i nosa do świetnych aktorów. Zaczęło się od Wściekłych Psów i Pulp Fiction, filmów, do których wielokrotnie wracam z kręcącą się w oku łezkąPodobały mi się nawet Cztery pokoje, a potem świetna Jackie Brown.

Kontakt urwał nam się na kilka lat przez Kill Bille, które już mnie tak nie zachwycały, Sin City, którego też jakoś nie mogłem poczuć, no i Grindhouse, który, jak dla mnie, był filmem absolutnie poronionym. Przeprosiliśmy się za to, gdy w 2009 roku do kin wchodziły Bękarty wojny, zachwycił mnie, tu bez niespodzianek, C. Waltz i subtelna koncepcja westernu, która miała wyewoluować i wejść z hukiem do kin pod postacią Django.

Nowy film Tarantina to swego rodzaju rozprawa z przeszłością Stanów Zjednoczonych, a dokładniej z niewolnictwem na południu. Jak w Bękartach wojny to żydowski oddział w imię zemsty eliminował hitlerowców, tak w Django czarny niewolnik ubiega się u białych oprawców o sprawiedliwość, oczywiście z rewolwerem w ręku.

Głównemu bohaterowi towarzyszy niemiecki dentysta (czyżby przypadek?), który … no powiedzmy, że kupił go od handlarza niewolników. W roli tajemniczego stomatologa zobaczymy oczywiście, jak zwykle fantastycznego zresztą, Christopha Waltza. Tytułowy Django staje przed niełatwym zadaniem – postanawia wyzwolić swoją żonę z plantacji okrutnego Calvina Candiego (w tej roli Leonarda DiCaprio).

Iść czy nie iść?

Zaskoczeniem nie jest, że kolejny film Tarantina to znów perfekcyjnie dobrana obsada, genialna muzyka i fantastyczny scenariusz. Dialogi znów zwalają z nóg, zdjęcia są genialne, a reżyser znów oddaje oddaje hołd gatunkowi (tak, musiałem to napisać ;D ) tworząc kolejny pastisz – miesza gatunki, miksuje style i wychodzi z tego film wyjątkowy. Jest to z pewnością kawał kina, który nie przejdzie bez echa i, tak jak Bękarty wojny, mówi o rzeczach ważnych z lekkim przymrużeniem oka, a przy tym niesamowicie cieszy oko. Nie lubisz westernów – nie szkodzi. Polubisz!

Jeszcze nie przekonałem? To może teraz? 😉

Bilety kupione?