Kiedyś – jeszcze w gimnazjum – zadano nam do napisania rozprawkę pod tytułem „Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Była to chyba standardowa praca, jedna z tych do napisania w trakcie omawiania lektury – tym razem „Starego człowieka…”. Pamiętam, że nie zgodziłem się z Hemingwayem.

Napisałem, że człowieka często jest o wiele łatwiej pokonać, niż zabić – zwłaszcza, że sam autor w kwestii niezłomności nie świecił przykładem popełniając samobójstwo w wieku 62 lat. Uznałem pierwszą część cytatu za całkiem sensowną – człowiek niekoniecznie jest stworzony do klęski – niemniej jednak stwierdziłem, że jego pokonanie jest dużo łatwiejsze niż zniszczenie. Wtedy jeszcze nie znałem historii Louisa Zamperiniego.

O Niezłomnym przeczytałem w  czyjejś rekomendacji na Facebooku dowiadując się  jedynie, że książka jest świetna – nie zgłębiałem nawet czego dotyczy fabuła. Tragiczna polska wersja okładki sugerowała mi raczej kolejny skandynawski kryminał (tak, oceniam je czasem po okładkach). Późniejsza informacja, że to jednak historia celowniczego bombowców z czasów II wojny światowej wcale mnie nie zachęciła. Dopiero znaleziony w księgarni egzemplarz Niezłomnego z podartą obwolutą, za który dostałem spory rabat skusił mnie jednak do zakupu.

Biografia Louisa Zamperini to bynajmniej nie książka o lotniku. Chyba, że podręcznikiem ornitologicznym nazwiemy Ptaśka, a Starego człowieka i morze wrzucimy do poradników wędkarskich. Niezłomny to absolutnie niesamowita opowieść o człowieku, któremu los zgotował życiorys, który wprost nie może należeć do tylko jednej osoby. Bo Niezłomny to …

Biografia prostego chłopaka z Torrance w Kaliforni – łobuza i złodziejaszka, który staje się największym talentem wśród amerykańskich biegaczy i zachwyca swoimi osiągnięciami samego Adolfa Hitlera.
Biografia lotnika – celowniczego słynnego bombowca B-24 Liberator, który trafia na japońską wyspę Funfunati, by zadawać kolejne ciosy japońskim wojskom i brać udział w karkołomnych podniebnych starciach.
Biografia rozbitka dryfującego na oceanie wśród wygłodniałych rekinów na tratwie ratunkowej przez 47 dni i pod ostrzałem japońskich myśliwców.
Biografia wojennego jeńca trafiającego z obozu do obozu, skazanego na łaskę lub niełaskę bezdusznych strażników.
I koniec końców, biografię osoby, która mimo ogromu okrucieństwa, którego doznała staje się żywym świadectwem ludzkiej niezłomności i zdolności do wybaczania.

Laura Hillenbrand zachwyca swoim przygotowaniem do tematu, opatrując całą historię masą przypisów i odnośników bibliograficznych. Po siedmiu latach ciężkiej pracy – rozmowach telefonicznych, przeszukiwaniu archiwów i bibliotek, autorka tworzy dzieło kompletne Mimo, że Niezłomny jest typowym przedstawicielem literatury faktu – książką historyczną i biograficzną, to czyta się go dosłownie jednym tchem, a każdy rozdział trzyma w napięciu rodem z najlepszych thrillerów.

Autorka w świetny sposób operuje narracją i przeplata suche fakty historyczne z ciekawymi anegdotami, co wprost nie pozwala oderwać się od książki. Czytając Niezłomnego po prostu żyje się historią Zamperiniego – historią niebywałą, niepowtarzalną – raz bawiącą do łez, by później zlać cię zimnym potem.

Niezłomny to kolejna biografia, po Pan raczy żartować, panie Feynman (TUTAJ), która trafia na moją toplistę książek. Historia Louisa Zamperiniego to po prostu pozycja obowiązkowa!