Autorka książki odeszła od swojego, sprawdzonego w Air Babylon, czy chociażby Hotel Babylon, klucza opierającego się o 24 godziny z życia bohaterów. Młodą projektantkę brytyjskiego domu, dla odmiany, mody obserwujemy przez całe 6 miesięcy. Jest to nie tyle model dobry, co jedyny możliwy. O ile wykonalne jest opisanie hotelu, lotniska, czy szpitala, o tyle opisanie świata mody (a autorka naprawdę wydaje się mierzyć wysoko i uchwycić jak najwięcej) w tak krótkim czasie, jak jedna doba byłoby niewystarczające. Zegary mody przecież nie odmierzają minut, czy godzin, a sezony.

Otóż fabuła dotyczy kariery niewielkiej firmy odzieżowej z Wielkiej Brytanii. Dom mody jest mały, ale chce być duży i sięgnąć wielkiego świata londyńskich, paryskich, czy nowojorskich wybiegów. Stajemy się świadkami imprez w potokach szampana i kilogramach kokainy. Główną bohaterką jest młoda ambitna projektantka, spotykamy też jej wspólnika gej, są modelki – ćpunki i pijaczki, są projektanci – degeneraci i złodzieje, są także polskie i ukraińskie krawcowe (chyba jako jedyne opisywane w tej książce w dość ciepłym tonie). Niby o tym wszystkim już wiemy, niby to już słyszeliśmy, ale autorka odkrywa jednak przed nami spory kawał świata mody od kuchni. Pomimo tego, że fabuła rozkręca się dość wolno i jest nie najrówniejsza, książkę czyta się całkiem dobrze.

Pierwsze wydanie Fashion Babylon pojawiło się w 2006 roku, a dla świata mody to niestety przepaść absolutna –  tam Victoria Beckham wciąż coś znaczy mimo, że jest symbolem tandety, a Steve McQueen wciąż jest wśród żywych. Dla tych, którzy cokolwiek o modzie wiedzą, to już niestety historia i z pewnością jest to jedna ze słabszych stron książki, niemniej jednak ciężko byłoby się ich ustrzec. Wiele zasad i prawideł rządzi tym biznesem od lat, nie zmienią się pewnie one przez długi czas i właśnie to, dla odmiany, jest mocną stroną książki zwłaszcza dla tych, którzy niewiele o świecie mody wiedzą.

Książkę polecam każdemu, zarówno tym, którzy znają świat mody dobrze i Fashion Babylon nie będzie dla nich pierwszą publikacją o tej tematyce, jak i tym (a nawet zwłaszcza tym), którzy w dziedzinie mody są dopiero początkujący. Tych drugich wiele wydarzeń i anegdot spod pióra Imogen Edwards-Jones z pewnością zaskoczy, rozbawi. Nie jest to żadne arcydzieło literackie, lecz czyta się to całkiem przyjemnie.