Film opowiada historię chłopca, syna właściciela zoo, który wraz z rodziną i zwierzętami, jako jedynym dobytkiem rodziny, emigruje z Indii do Kanady. Statek, którym płyną, tonie podczas sztormu, a chłopiec okazuje się jedynym ocalałym z katastrofy. Dziełem przypadku trafia do szalupy ratunkowej razem z orangutanem, zebrą ze złamaną nogą, hieną i Richardem Parkerem, który jest … tygrysem bengalskim.

Film już jakiś czas temu zachwycał cieszącym oko i świetnie zrealizowanym trailerem. Premierę filmu nieco przyćmił długo wyczekiwany, nominowany do 3 Oscarów, Hobbit. Niemniej jednak, Życie Pi walczy aż w 11 kategoriach o nagrodę Akademii.

Ale do rzeczy.

1. 3D

Technologia trójwymiarowa to nic nowego w kinematografii i każdy o tym wie doskonale. Pomimo tego, że zawsze miałem z nią na pieńku (a to oczy bolały, a to sceny kręcone pod efekt), zdecydowałem się pójść na tę wersję. NIE ŻAŁUJĘ, co więcej – uważam, że oglądać ten film w 2D to odebranie sobie naprawdę sporej części wizualnej uczty, którą raczymy się od pierwszego, aż do ostatniego kadru. Tak więc – pójdź, załóż okulary i zobacz. Obiecuję, że nie pożałujesz.

2. MUUUUUUZYKA

To z całą pewnością jedna z silniejszych stron Życia Pi. Mychael Danna czyni istne cuda. Mimo, że ma za sobą naprawdę poważne filmy jak Przerwana lekcja muzykiCapote, czy 500 dni miłości to tutaj naprawdę rozwinął skrzydła. Poza tym, muzyka mówi sama za siebie:

3. Klimat

Film cudownie w swojej pierwszej części oddaje piękno Indii, jako mieszankę kultur i religii. W drugiej, dla odmiany, wprost nie można się nie zachwycić wymuskanymi kadrami na oceanie. Co drugie ujęcie nadaje się tam na oprawienie w ramkę. Dla oka estety jest to naprawdę fantastyczne przeżycie, które zapamiętuje się na długo.

4. Aktorstwo

Wielkie ukłony w stronę Suraja Sharmy, odtwórcy roli głównego bohatera. Trzy czwarte filmu spoczywa na jego barkach i podołał temu zadaniu w znakomitym stylu. Tym bardziej jest to zaskakujące, gdy okazuje się, że jest to jego debiut. Oprócz Sharmy w filmie zobaczycie także duet znany z Imiennika – Tabassum Hashmi i Irfana Khana. To właśnie to trio czyni ten film jeszcze bardziej godnym obejrzenia.

5. Emocje

Film wywołał we mnie naprawdę masę emocji. Wzruszenie jest przeplatane z humorem, a jawa ze snem, co jest chyba niejako wpisane w indyjskie tradycje kinowe. Film niesie ze sobą przesłanie, będące przez wielu porównywane do tych rodem z książek Paulo Coelho, ale na mnie zrobiło ono naprawdę spore wrażenie, zwłaszcza, że nie czytałem książki, na której film jest oparty.

Brać swoich wybranków i wybranki i śmigać do kina. Ale już! 🙂

Tagi: ,