Richard Feynman był chyba wszędzie, robił wszystko i wiedział wszystko. O tym napisał też książkę, która przedstawia w sposób mniej więcej chronologiczny jego perypetie życiowe w ciekawej, anegdotycznej formie, która nie pozwala się od niej oderwać.

No więc, w gruncie rzeczy Pan raczy żartować… jest biografią fizyka. Teoretycznie chyba ciężko wyobrazić sobie większą nudę. Feynman jednak łamie wszelkie uprzedzenia i od pierwszej strony do ostatniej kropki wciska czytelnika w fotel. Otwierał sejfy i konstruował bombę atomową, był perkusistą, walczył z amerykańską biurokracją i brazylijskim systemem edukacji, spotykał się z Einsteinem i flirtował z tancerkami z Vegas. Słowem, miał o czym pisać.

Język książki, jej forma i humor są wprost fantastyczne. Ciężko oderwać się od pana Feynmana bo facet jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Czytasz jednym tchem i z ostatnią stroną żałujesz, że już się skończyło. Książka została wydana w roku 1985, a wciąż jest świeża i niesamowicie zabawna. „Pan raczy żartować…” wywraca wszystko do góry nogami. Po przeczytaniu tej książki twoje życie nie będzie już takie samo.